![]() |
| Ilustracja autorstwa Mai Berezowskiej do polskiego wydania "Dekamerona" z 1930 roku |
Co prawda "Dekameron" Giovanniego Boccaccia nie jest lekturą obowiązkową, a jedynie jedno z opowiadań zbioru znajduje się w spisie lektur uzupełniających, ale moim zdaniem każda wykształcona osoba znać to dzieło powinna (*). Dlaczego?
Samo powstanie tego zbioru opowiadań ma związek z epidemią dżumy w Europie w latach 1348-1352. Nie wiemy, czy sam autor - jeden z najwybitniejszych pisarzy włoskich epoki wczesnego renesansu - ratował się przed zarazą ucieczką, ale bohaterowie jego zbioru nowel tak właśnie uczynili. Na czas epidemii dżumy wyjechali oni z Florencji do podmiejskiej posiadłości i tam, umilając sobie czas przez dziesięć dni (stąd tytuł utworu) codziennie opowiadali sobie ciekawe obyczajowe historie. Uciekinierów było dziesięcioro (siedem kobiet i trzech mężczyzn), a każdy z nich każdego dnia zabawiał towarzystwo jedną historyjką. Tych sto opowieści tworzy wspaniały obraz obyczajowości mieszkańców Włoch późnego średniowiecza. Tematyka obraca się wokół szeroko rozumianej miłości - niekoniecznie w wymiarze duchowym ;) Gorąco polecam Wam przeczytanie choćby kilku z tych zabawnych historii.
"Dekameron" uzmysławia nam dzisiaj jeszcze jedną ważną sprawę. Otóż te dziesięć osób, w czasach gdy nie znane były pojęcia "bakteria" czy "wirus", a zaraza była czymś tajemniczym i groźnym, postąpiło w jedyny rozsądny sposób. Wybrali dobrowolną kwarantannę! Pamiętajcie więc - jeśli ludzie w czasach średniowiecza wiedzieli, jak należy zachowywać się w czasie epidemii, weźcie z nich przykład i ZOSTAŃCIE W DOMU! A jeśli Wam się nudzi, możecie przez telefony lub komunikatory porozmawiać z przyjaciółmi. Może z tych rozmów powstanie nowy Dekameron? ;)
Zdrowia Wam życzę!
(*) Znać - nie znaczy przeczytać od deski do deski ;-)
